Zapomniana legenda ECA Stack

ECA Stack - co się stało z legendarnym efedra?        

ECA Stack to nazwa parasolowa dla produktów składających się z trzech ściśle określonych składników, tj.

Efedryna (E - efedryna)

Kofeina (C -. kofeina)

Aspiryna (A - aspiryna)

występujące w różnych proporcjach, ale zawsze w tej samej kombinacji!

Powyższa systematyzacja dokonywana jest w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, o czym mówi artykuł, co opisuje, a czego nie opisuje.

Konkretnie chodzi nam o niezliczoną ilość żarłocznych produktów udających efedrę, insynuujących, że zawierają efedrę, a w rzeczywistości jej nie zawierają. Mówimy o wszystkich produktach o nazwach typu "EphedraMax, Ephedrinox, ECAStock" i innych wymyślnych potworach polskiej twórczości słownej. Są to. nie jest przedmiotem poniższego artykułu, ponieważ nie mamy pojęcia, co może się w nich znajdować.

Skąd się bierze efedra na naszych polskich stołach?

Zanim chwycimy za rewizję farmakopei PRL, cofnijmy się aż do samych korzeni tego równie cudownego i demonizowanego środka -. efedra. Najwcześniejsze znane nam zapisy dokumentują historię jej stosowania już w I - II tysiącleciu p.n.e. Był on wówczas znany w medycynie chińskiej jakomá huáng". Dokładniej, jest to nazwa rośliny, z której ówcześni medycy chińscy uzyskiwali leczniczy ekstrakt, którego zdecydowana większość składała się z tego, co dziś nazwalibyśmy efedryną.

Má huáng ekstrakt z liści znalazł zastosowanie w leczeniu objawowym wszelkiego rodzaju dolegliwości związanych z układem oddechowym, od duszności po problemy z odkrztuszaniem i przekrwienie zatok.

Ten osobliwy cud natury przetrwał w medycynie ludowej i zielarstwie przez cztery tysiąclecia i przez cały ten czas cieszył się nieskazitelną reputacją. Mijały stulecia, upadały dynastie, mijały głody, wojny i zarazy; nic nie wskazywałoby na to, że pozycja i postrzeganie efedry mogą być w jakikolwiek sposób naruszone, ale wtedy

USA wypowiada wojnę otyłości.

Powszechnie wiadomo, że gdy USA idą na wojnę, to ucierpi wszystko, co stanie im na drodze, pomijając oczywiście pierwotny cel wyprawy. Prohibicja w latach 20-tych, czy wprowadzenie demokracji na Bliskim Wschodzie ponad 20 lat temu, wydają się być najlepszymi dowodami na to twierdzenie.

Tym razem uderzyła efedra.

Pierwotnie miał być remedium na galopującą epidemię otyłości, gdzie według różnych szacunków z otyłością zmagało się nawet 50% populacji (mówimy o latach 80. i 90. XX wieku!).

Ephedra okazała się preparatem, który "faktycznie" działał, jego reklama w mediach, aptekach, a nawet przepisywanie przez samych lekarzy było postrzegane bardzo pozytywnie i nikt nie zdawał sobie sprawy z prawdziwych przyczyn popularności leku. Utrata wagi była niewątpliwie jednym z bardziej atrakcyjnych efektów zażywania efedry, ale to, co sprawiło, że amerykańskie społeczeństwo tak bardzo pokochało efedrę, okazało się...

Szalone lata 80. w Ameryce Północnej

Boom gospodarczy, powstanie i rozwój na nieznaną dotąd skalę giełd papierów wartościowych oraz zakrojona na szeroką skalę wojna z kokainą - choć humorystyczna, to jednak dość dobrze opisująca lata 80. w kraju za wielkim oceanem.

Przy tak galopującej gospodarce zwłaszcza to ostatnie było niesamowicie dotkliwym ciosem dla praktycznie wszystkich, od uczniów i gospodyń domowych po maklerów na Wall Street.

Spragnione niekończącej się stymulacji zmysłów, zdolności, rozwoju, społeczeństwo wymagało stałego dopływu środków, aby utrzymać odpowiednie tempo życia.

Wszechświat nie znosi próżni, więc miejsce zdemonizowanej kokainy stopniowo zaczęły zajmować amfetamina i efedryna, które przez cały okres toczonej walki były niemalże ze sobą zrównane.

Ale jak to się stało?

Jak już wcześniej wspomniano, po wprowadzeniu efedryny na rynek, grono jej fanów nie ograniczyło się do osób otyłych i mających problemy z oddychaniem. Rzeczywiście, dołączyli do niej sportowcy, maklerzy giełdowi i imprezujący nastolatkowie.

Efekty, za które efedra jest powszechnie chwalona przez użytkowników to m.in.

-zwiększony poziom energii

-Dolne samopoczucie

-Głód/ograniczenie łaknienia

-Szybsza ostrość

-Redukcja zapalenia zatok

-Utrata wagi

Problem z efedryną polega niestety na tym, że odporność na jej działanie (tolerancja) rozwija się niewiarygodnie szybko; zdecydowanie nieproporcjonalnie szybko w stosunku do wszystkich innych środków tej klasy. W dużym uproszczeniu i uogólnieniu można powiedzieć, że:

Skuteczna pierwszego dnia dawka 15 mg efedryny, powodująca wysoki poziom pobudzenia i znaczne zahamowanie apetytu, będzie nieodczuwalna po tygodniu stosowania ; w rzeczywistości jej przyjmowanie będzie "konieczne", aby uniknąć naturalnego zjawiska "odbicia", towarzyszącego każdemu "maratonowi" przyjmowania środków pobudzających.

Ówczesny przeciętny adept efedryny, nie mogąc sobie pozwolić na skutki tzw. "doła", czyli złego samopoczucia, niskiego poziomu energii czy braku motywacji; konsekwentnie zwiększał przyjmowane dawki.

Sola dosis facit venenum

Efedryna jest wyjątkowa w porównaniu z innymi stymulantami, ponieważ w przeciwieństwie do większości z nich istnieje dawka (średnio około 60mg), która jest skrajną dawką tolerancji, czyli maksymalną skuteczną dawką, dla której nie można "pokonać" tolerancji większą dawką.

Wyniki dawek wyższych niż 60 mg są więc

-mdłości

-Zawroty głowy

-Sześć objawów żołądkowo-jelitowych

-Dezorientacja

-Otumania

W przypadku rekreacyjnego stosowania efedryny, czy to w celach sportowych, czy nawykowego, codziennego stosowania jako gwarancji dobrego samopoczucia, to właśnie tolerancja okazała się po czasie "murem" nie do pokonania.

Oczywiście tolerancja nie jest trwała i można ją zwalczać w krótkim czasie za pomocą silniejszego leku, np. równie popularnego Adderalu lub Desoxynu (odpowiednio amfetamina i metamfetamina), lub poprzez utrzymywanie czasowej abstynencji, gdyż tolerancja rozwinięta pod nieobecność nadużywanej substancji stopniowo zanika.

Destrukcyjna strona używek

Fizyczna deprywacja spowodowana efedryną nie wydaje się być tak zabójcza jak społeczne, moralne i psychologiczne reperkusje wynikające z jej użycia, a dokładniej z jej użycia bez umiaru, bez rozsądku, bez świadomości zagrożenia.

Dla osób nie mających doświadczenia w kontaktach z osobami uzależnionymi od używek; w szczególności nie będących w związku z takimi osobami, destrukcyjny wpływ uzależnienia jest trudny do opisania.

Przecież chwilowe obniżenie nastroju czy rozdrażnienie wydaje się być stosunkowo akceptowalne. I rzeczywiście tak jest w większości przypadków; przecież do rozpadu rodziny czy związku nie dochodzi z powodu przypadkowych kłótni czy braku zrozumienia dla zmęczenia partnera czy współlokatora.

Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy nie są to zdarzenia incydentalne, ale regularnie powtarzający się scenariusz. Wtedy sytuacja staje się przewidywalna, a brak korzyści z maratonów chwilowej euforii jednego ze współrodziców lub partnera, po której następuje okres rozmarzenia, żalu i agresji; jest na dłuższą metę nie do zniesienia. Dopiero wtedy jesteśmy w stanie dostrzec i docenić piekło używek w pełnej krasie.

Wyciągnijcie broń z Navarony!

Rząd USA, stojący na straży moralności i praworządności, nie mógł dłużej stać z boku i przyglądać się degeneracji społeczeństwa, więc wytoczył najcięższe armaty, jakimi dysponował; znane opinii publicznej jako Prohibicja.

Nic nie było bezpodstawne, wbrew powszechnej w Europie retoryce "zakazane, bo zakazane", rząd USA w 1997 roku wpisał efedrynę na listę substancji zakazanych jako środek dopingujący i uzupełniając istniejącą literaturę naukową na temat jej szkodliwości w sporcie, przyjrzał się kwestii jej rekreacyjnego stosowania. Dwa udokumentowane przypadki zgonów spowodowanych nadmiernym stosowaniem efedryny oraz kilkanaście notatek policyjnych były wystarczającymi dowodami, aby efedryna znalazła się na FDA's wykaz substancji kontrolowanych w 2004 r..

Zdjęcie pola bitwy

Trudno zaprzeczyć słuszności opisanego wyżej zakazu. Rzeczywiście, nastąpił zauważalny spadek przypadkowych zgonów w sporcie na poziomie amatorskim, czy też przypadków uzależnienia od efedryny. Ogólnie rzecz biorąc, wpływ efedryny na społeczeństwo drastycznie zmalał po 2004 roku do poziomu marginalnego.

Pozostaje tajemnicą, czy zakres problemów, które spowodowały, że tak zróżnicowana grupa ludzi sięgnęła po efedrynę, zniknął wraz z jej "zakazem", czy też znaleźli oni ujście w innych substancjach, które rozmnożyły się jak grzyby po deszczu w wyniku zakazu efedryny. Substancje takie jak:

-1,3-Dimetyloamyloamina

-2,4-Dinitrofenol

-Pseudoefedryna

I szereg innych podobnych dostępnych (mniej lub bardziej legalnie) na rynku.

Nie jesteśmy skłonni wydawać sądów na temat zasadności wprowadzenia zakazu stosowania różnych substancji opisanych na tej stronie, jednak biorąc pod uwagę liczbę i ciężkość wypadków z udziałem tzw. "chemikaliów badawczych", do których zalicza się większość popularnych obecnie "nowych" materiałów palnych, jesteśmy gotowi zaryzykować przypuszczenie, że...

"Lepszy był diabeł, którego znaliśmy, niż ten, którego jeszcze nie znaliśmy".

pl_PLPolish